fbpx

dzieci;

boho styl
Dzieci

Styl boho – skąd pochodzi i czym się charakteryzuje. Sprawdź, jak go nosić!

Wiele mówi się o trendach na każdy sezon. O tym, jak odpowiednio dobrać ubrania i dodatki, aby perfekcyjnie wyglądać. Nie każdy ma jednak ochotę na lato w szpilkach, idealną fryzurę i świetnie zrobiony makijaż. Latem uwielbiamy czuć się swobodnie, jesienią wyciągamy rozciągnięte swetry i łapiemy ostatnie promienie słoneczne. Tę wolność i swobodę daje właśnie styl boho! Możesz czuć luz i jednocześnie wyglądać kobieco, nie przeszkadza tu roztrzepana fryzura i wygodne buty. Styl boho to życie tu i teraz, radość chwilą. Czym się charakteryzuje, jak powstał i jak go nosić?
Dzieci

A na Dzień Dziecka zabiorę córki do Maka – taaa srata tata

Nie jestem matką idealną, nie sadzę w ogródku warzyw, a potem nie przecieram przez siteczko zupy krem. Mimo szczerych chęci, jakoś mi nie po drodze. Nie mam ogromnego ogródka, daru do roślin (o czym już wiesz) i generalnie czasu. Wystarcza mi go jedynie na kupienie warzyw na targu i to nie zawsze. Staram się gotować w domu, moje dzieci uwielbiają brokuły i fasolkę szparagową. Ba! Starsza kocha brukselkę. Nie wiem skąd ten pomysł, bo dla mnie to okropność, ale szanuję. Z gustami się podobno nie dyskutuje.
Dzień dziecka
Dzieci

Dzień Dziecka nadchodzi! Co kupić dzieciakom?

Nie jestem najlepszą matką świata, nie kupuję moim dziewczynom wielu zabawek tak bez okazji. Owszem, mogą czasami liczyć na jakąś mikro rzecz, ale wychodzę z założenia, że w dzisiejszym świecie wszystko dostępne jest na wyciągnięcie dłoni. Zazwyczaj dostają to, czego chcą i po krótkiej chwili zapominają, że była to "najfajniejsza zabawka, którą musiały mieć". Chcę nauczyć swoje córki, że nie wszystko w życiu przychodzi łatwo. Że trzeba szanować to, co się ma i umieć docenić chwile spędzone z najbliższymi, bo one są ważniejsze niż wszystkie zabawki świata!
restauracje bez dzieci
Dzieci

Restauracje bez dzieci – jestem zdecydowanie za i mam na to 2 argumenty

Od pewnego czasu toczy się dyskusja na temat restauracji, do których wstępu nie mają dzieci. Restauracje bez dzieci - pierwsza myśl? Ale jak to, przecież to dyskryminacja! Druga? Fajnie byłoby zjeść obiad z mężem, w lokalu, bez dzieci. Bez tych cudzych tym bardziej. Moim zdaniem genialna opcja. Mimo tego,że mam dzieci, kocham je i uwielbiam spędzać z nimi czas, to czasami fajnie jest gdzieś wyjść i wiedzieć, że nie usłyszy się tam marudzenia, krzyków i płaczu.