fbpx

Marzysz o własnym biznesie, masz pomysł i chcesz zostać swoim szefem? Świetnie, ale czy oby na pewno wiesz z czym się to wiąże? Jesteś sumienna, konsekwentna i łatwo się nie poddajesz? To już połowa sukcesu. Musisz jednak pamiętać, że to nie wystarczy. Dobry pomysł i predyspozycje to tylko początek. Potem jest już tylko trudniej. Nie będziesz już specjalistką tylko w swojej dziedzinie, nie zamkniesz drzwi i nie wyjdziesz tak po prostu z pracy. Przygotuj się na dobowy tryb czuwania, ciągłe skupienie i dużą dawkę emocji. Mimo to wciąż masz chęć? W takim razie startujemy, dzisiaj skupimy się na tym, jak zacząć.

Mam genialny pomysł

Od pomysłu do sukcesu czeka Cię długa droga. Nie będzie lekko i pewnie nie raz zwątpisz, ale jeśli jesteś silna i bardzo tego chcesz, może się udać. Na początku musisz dobrze przemyśleć koncept biznesu. Nie wystarczy powiedzieć: “będę robić paznokcie”. Pytanie, czy jest zapotrzebowanie na rynku, ile godzin możesz poświęcić na pracę, czy masz kwalifikacje i doświadczenie, jak szybko jesteś w stanie obsłużyć jedną klientkę, jakie są ceny na rynku z tym biznesie, czy masz lokal, oszczędności, dofinansowanie, wsparcie bliskich. To oczywiście nie wszystkie pytania, bo te mnożą się z prędkością światła.

Usiądź, weź kartkę i zacznij to rozpisywać, planować, generuj problemy, zapisuj pozytywne aspekty. Zestaw także pomysł z opinią innych. Zrób rekonesans na rynku, zastanów się co może być Twoją przewagą. Tak, wiem – sporo roboty. Przyzwyczaj się, lepiej nie będzie.

Ja swój biznes planowałam dwa lata. Tak, bez ściemy. Analizowałam rynek, zastanawiałam się, jakie mogę mieć przewagi, co da mi własna firma, a co mi utrudni. Od 2011 zajmuję się marketingiem internetowym i to moja największa pasja. Nie chciałam z tego rezygnować, jednocześnie nie miałam ochoty się ograniczać. Moim celem nie była ogromna agencja, która będzie obsługiwała największych – ci sobie jakoś poradzą. Chciałam móc połączyć pracę z domem, rozwinąć się i dać wsparcie małym firmom. Bo pomysł to także misja, moja była taka, aby pomóc sektorowi MŚP. Pokazać, że Internet nie jest wcale taki straszny, ale jednocześnie jest niezbędny w tych czasach.

Fajnie jest mieć biznes, który zarabia na siebie, jeszcze fajniej mieć z tego ogromną przyjemność i satysfakcję. Oprócz doradztwa, wymyśliłam sobie jeszcze pisanie…

Uwierz w siebie

Doświadczenie zdobyte w dużych korporacjach dawało mi wiarę w to, że znam się na temacie. Gorzej było z pisaniem. Tutaj miałam mnóstwo obaw i wątpliwości. Bardzo długo w siebie nie wierzyłam i w to całe moje “pisanie”. Mimo rewelacyjnego wyniku z rozszerzonej matury z polskiego, lekkiego pióra i ogólnego przekonania, że jest nieźle, nie miałam odwagi. Brakowało mi wiary w siebie i w swoje możliwości. Zaczęłam od kursu pisania tekstów internetowych, bo umiejętność napisania artykułu nie wystarczy, trzeba znać zasady SEO, narzędzia i inne tego typu kwestie.

To był pierwszy krok do przełamania barier. Kolejnym był ten blog. Chciałam sprawdzić, czy mogę dać innym kobietom wsparcie, wzruszyć i rozbawić do łez, czy będą chciały czytać to, co napiszę. Bo wiesz, rozwój osobisty i satysfakcja, to także dawanie innym jakiejś wartości. Jestem pracującą mamą i kobietą, która chce być szczęśliwa. Jeśli chociaż jedna moja czytelniczka, poczuje się zmotywowana, znajdzie u mnie wsparcie lub uśmiechnie się w ciężkim momencie swojego życia – to będzie dla mnie ogromny sukces. Jeśli to czytasz, to chyba trochę mi się udało, prawda?

Uwierz w siebie – myślisz, że to tylko slogan? Nie, to stan umysłu. Musisz znaleźć w sobie siłę, motywację i uwierzyć, że Ci się uda. Negatywne nastawienie i ciągłe powtarzanie “to nie wyjdzie”, na pewno nie pomoże. Ja uwierzyłam w siebie 5 czerwca i założyłam własną firmę.

Jak w siebie uwierzyć? Przeczytaj TEN artykuł.

Własny biznes – od czego zacząć

Jeśli masz pomysł, myślisz pozytywnie i wierzysz, że Ci się uda, to pozostało już tylko kilka kwestii… Wszystko zaczyna się od złożenia formularza w Urzędzie, w jednym okienku, u jednej Pani. Nic trudnego! Jeśli masz zaufany profil w Internecie, możesz zrobić to także drogą elektroniczną. Ten formularz znajdziesz TUTAJ. Sprawdź, jakich informacji potrzebujesz i zastanów się nad ostateczną nazwą swojego biznesu.

Ważną kwestią jest wybór PKD (Polska Klasyfikacja Działalności), musisz wybrać numerki, które będą odpowiadały Twojemu zakresowi działalności. Jeden główny, nadrzędny i pojemny oraz te dodatkowe. Mi średnio pomogło drzewko na stronie rządowej , wpisywałam więc kolejno to, co chcę robić i szukałam w Google. Czytałam, sprawdzałam i zapisywałam numerki. Nie martw się, PKD możesz w każdej chwili zmienić (dodać coś lub usunąć) bezpłatnie.

Musisz wybrać także formę opodatkowania, tutaj asem nie jestem – nie doradzę. Każdy musi indywidualnie przeliczyć, jakie opodatkowanie może wybrać i czy chce być VATowcem. Tu czasami nie ma wyboru, jeśli wybierzesz np. doradztwo to powinnaś zaprzyjaźnić się z VATem. Ja skorzystałam z usług księgowych, bo takie kwestie wolę oddać specjalistom.

Jeśli mowa o księgowości, za funkcjonowanie swojej działalności trzeba niestety płacić. Na początku ZUS. I tutaj pytanie, czy masz dodatkowo umowę o pracę i czy już kiedyś miałaś działalność. Jeśli jesteś totalnie zielona, rzuciłaś pracę i zaczynasz od podstaw, tak jak ja, to przez 6 miesięcy płacisz wyłącznie 342,32 zł. Taki “promocyjny pakiet” na start w 2019 r. Potem składka wzrasta i przez 24 miesiące płacisz już około 200 zł więcej. Wszystko zależy od ustalonej na dany rok stawki. Pamiętaj, że przelew do ZUSu wysyłamy do 10go każdego miesiąca. Potem zostaje już tylko podatek dochodowy i ewentualnie VAT.

Przyda Ci się także firmowe konto w banku, strona internetowa, profile w social mediach, przepisanie telefonów na firmę lub założenie nowych numerów i jazda! O tym kiedy indziej, dzisiaj tylko o początkach 🙂

Odważ się i nie zniechęcaj

Samo założenie firmy nie jest trudne. Wizyta w urzędzie trwa kilka minut, maksymalnie kilka dni trwa nadanie NIPu i REGONu. Uwierzenie w swoje możliwości i dobre przygotowanie pomysłu to już większy ambaras. Potem już tylko ogarnięcie biznesu, dopilnowanie terminów płatności i najważniejsze – zdobycie klientów i zarobienie na siebie. Brzmi strasznie i nawet trochę straszne jest. Ale wiesz, że nie ma rzeczy niemożliwych? Od pewnego czasu to moje motto. Nie zniechęcaj się pierwszymi trudnościami i problemami, odetchnij i poszukaj innej drogi. Jeśli naprawdę chcesz mieć własny biznes i czujesz, że jest to rozwiązanie dla Ciebie, to po prostu skocz!

Leave a Response