Dzieci

Tyta – o co właściwie chodzi?

tyta pierwszoklasisty

Na chwilę przed rozpoczęciem roku usłyszałam tajemnicze słowo “tyta”. Nie miałam zielonego pojęcia czym właściwie jest ta cała tyta i czemu towarzyszy jej taki entuzjazm. Ale przecież nie byłabym sobą, gdybym nie zgłębiła tematu…

Tyta pierwszoklasisty

Okazuje się, że tyta to taki róg obfitości, papierowy rożek pełen różnych skarbów. Wręcza się go pierwszoklasistkom i pierwszoklasistom z okazji rozpoczęcia nauki. Zwyczaj ten pochodzi ze Śląska i tam nie trzeba nikomu niczego wyjaśniać. Ja jestem z Podlasia, od wielu lat mieszkam w okolicy Warszawy i dla mnie była to zupełna nowość. Pogrzebałam, więc w Internecie, znalazłam najważniejsze informacje i postanowiłam podzielić się moim odkryciem.

Żałuję też, że nie znałam tej tradycji zanim Zosia poszła do szkoły. Wiem, wiem – nie mieszkam na Śląsku, ale przecież to bardzo fajny zwyczaj. Mam jeszcze szansę przy pierwszym dniu w szkole Julki i nie zawaham się go wykorzystać!

Tyta – skąd ta tradycja?

Tradycja tyty przyszła z Niemiec, dlatego właśnie przyjęła się na Śląsku. Nazwa pochodzi od niemieckiego “Schultüte”, a jej korzenie sięgają XIX wieku. Mówi się, że zwyczaj jest pokłosiem europejskiej fascynacji antykiem, dlatego badacze za pierwowzór biorą róg obfitości kozy Amaltei. Wg mitologii mały Zeus pobłogosławił ułamany róg zwierzęcia, dzięki czemu napełniał się wszystkim, czym zapragnął jego właściciel.

Na początku wszystko wyglądało jednak nieco inaczej – to nie rodzice przekazywali rożek swojemu dziecku. Fundatorami byli dziadkowie lub rodzice chrzestni, którzy zanosili tyty do szkoły. Nauczyciel wieszał je na specjalnym metalowym drzewku, a dzieciaki musiały zdjąć je jak najostrożniej. Był to taki test gotowości do rozpoczęcia szkolnej przygody. Jeśli zadanie zostało wykonane bez uszkodzenia rożka i zbyt dużych strat, wtedy dziecko było gotowe.

Przeszukując Internet, znalazłam też mnóstwo fotografii z dawnych lat. Poniżej zdjęcie z Dziennika Zachodniego oraz link do galerii, w której znajduje się ich znacznie więcej.

Źródło: dziennikzachodni.pl

Tyta – galeria >>

Co powinno znaleźć się we wnętrzu tyty?

Jak w większości tradycji, ta również ewoluowała. Obecnie pierwszoroczniak dostaje tytę od rodziców lub chrzestnych przed pójściem do szkoły lub zaraz po niej. Nie zmieniło się to, że róg obfitości ma umilić szkolną przygodę. Tyta szkolna od zawsze wypełniana była łakociami – cukierkami, lizakami, czekoladkami i tym, co dziecko lubi najbardziej. Problem pojawił się w czasie PRL-u, gdy ciężko było o słodycze. Wtedy wkładano do rożka obfitości dla pierwszoklasisty orzechy, ciasta i owoce, czasami udawało się zdobyć gumy Donald lub czekoladę w szeleszczącym papierku.

Co do tyty pierwszoklasisty wkłada się teraz?

Obecnie wciąż króluje tyta ze słodyczami, ale rodzice wkładają do papierowego rożka także inne rzeczy. Jakie? Najczęściej są to:

  • drobne przybory szkolne (kredki, ołówki, temperówki, gumki),
  • niewielkie kolorowanki,
  • kolorowe baloniki,
  • gumki do włosów,
  • naklejki,
  • bańki mydlane.

Chodzi o to, aby do tyty włożyć to, co sprawi dziecku radość i pozwoli zapamiętać tę wyjątkową chwilę. To przecież swego rodzaju inicjacja, początek czegoś nowego, “koniec zabawy i początek szkolnych obowiązków”.

Osobiście uważam, że to bardzo miły zwyczaj. Nie zgodzę się jednak, że pierwszoklasistka i pierwszoklasista muszą od razu stawać się “dorośli”. Maluchy najlepiej uczą się przez zabawę. Nie ma sensu straszyć dziecka szkołą, ocenami i opowiadać o tym, jak to teraz ma być poważny. Dziecko nie powinno bać się przecież szkolnej ławki. Jeśli zniechęci się na początku, później będzie trudno rozbudzić w nim pęd do wiedzy i zdobywania nowych doświadczeń.

Tyta, rożek obfitości jak zrobić?

Róg obfitości można kupić lub przygotować go samodzielnie. Jak to zrobić? Potrzebny będzie duży arkusz papieru, brystolu lub tektury. Im większy, tym podobno lepiej! Znalazłam gdzieś informację, że tyta powinna być tak duża, jak dziecko. Taki róg obfitości na pewno zrobi wrażenie, ale moim zdaniem wystarczy mały rożek. Chodzi przecież o tradycję i przyjemność, nie o prześcigiwanie się w wielkości rogu obfitości.

Tyta ma formę odwróconego stożka, coś jak rożek do lodów. Papier należy złożyć w taki kształt, a potem skleić. Najczęściej tytę ozdabia się kolorowym papierem, bibułą i naklejkami. Wskazane jest także obłożenie całości folią, którą zawiązuje się na górze wstążką. Dzięki temu zawartość tyty nie wysypie się, a maluch nie zgubi podarków.

Jeśli nie czujesz się na siłach, żeby wykonać tytę samodzielnie, możesz po prostu kupić papierowy rożek. W sieci znajdziesz opcję ze słodyczami lub taką do samodzielnego uzupełnienia. Poniżej link do Ceneo, gdzie jest całkiem spory wybór.

Gotowa tyta >>


Szukasz planu lekcji do wydrukowania? Na moim blogu znajdziesz kilka szablonów, które możesz bezpłatnie pobrać.

Plan lekcji do druku >>

Leave a Response