Życie

Wiosenne porządki w szafie, czyli jak dobrze wykorzystać czas spędzony w domu

wiosenne porządki w szafie

Mam wrażenie, że ilość obowiązków w domu mnoży się z prędkością światła. Jest więcej naczyń w zlewie, porozrzucanych zabawek, a brudne okna denerwują jak nigdy. Mimo tego, że spędzamy więcej czasu w domu, świat się nie zatrzymał, pory roku też nie. Chcąc nie chcąc, trzeba zabrać się za porządki w szafie, bo gdy ruszymy w miasto, trzeba być przygotowanym!

Porządki w szafie – od czego zacząć?

Jestem szczęśliwą posiadaczką własnej garderoby, dużej garderoby! Miało być tak pięknie i niesamowicie jak w amerykańskim filmie, ale wyszło jak zwykle… Wszystko się przecież jeszcze przyda, no i pewnie schudnę! Dwa razy w roku robię przegląd szafy (wiosną i zimą), staram się też oddać ubrania, których nie zakładam przez min. rok. Tak bez sentymentów, twardą ręką! Ale oczywiście wychodzi różnie…

zimowe, ciepłe swetry

Od czego zazwyczaj zaczynam porządki w szafie? Na pierwszy ogień idą swetry – w zależności od pory roku przekładam je na niższą lub wyższą półkę. Jak przystało na wiosnę, tym razem idą w odstawkę. Wełniane i grubsze swetry chowam, gdy tylko robi się zdecydowanie cieplej. Te cieńsze zostawiam, bo nawet letni wieczór na tarasie wymaga czasami wsparcia.

Kolejnym krokiem są buty, a muszę przyznać, że mam na ich punkcie bzika! Przez kilka ostatnich lat, zebrało się ich bardzo dużo i przez przyzwoitość nie przyznam się do ilości par, które posiadam. Nie jestem jeszcze Moniką Olejnik, ale kocham buty! Na wiosnę chowam, więc kozaki i ciepłe botki, a w przedpokoju lądują mokasyny, baleriny, szpilki i trampki. Czyszczę, pastuję i odświeżam zarówno te zimowe, jak i wiosenne. Brudne obuwie schowane na kilka miesięcy bardzo się niszczy, dlatego warto zadbać nie tylko o te, które będziemy nosić w najbliższej przyszłości. Wiem, że to dosyć upierdliwe, ale uwierz – buty wyglądają lepiej i służą dłużej, gdy się o nie prawidłowo dba.

buty wiosenne porządki

Odśwież okrycia wierzchnie

Kurtki i płaszcze, które chowam po każdym sezonie, najpierw piorę lub oddaję do pralni. Tu działa ta sama zasada, co w przypadku butów. Nigdy nie wrzucam na dno szafy ubrań, które nie są czyste w obawie o ich stan przy wyjęciu. Mam wrażenie, że takie zaschnięte plamy i zanieczyszczenia wżerają się w tkaniny i są potem bardzo trudne do usunięcia. Jeśli co sezon wymieniasz okrycia wierzchnie, nie musisz o nie dbać, ja jednak stawiam na dłuższe użytkowanie.

Niektóre płaszcze wiszą w mojej szafie wiele lat i wciąż wyglądają jak nowe. Oczywiście, nie każda kurtka przetrwa kilka sezonów, ale jeśli wygląda dobrze, to nie ma sensu jej wyrzucać. Ja w ogóle nie wyrzucam, oddaję do naszego lokalnego wolontariatu, ale dbam, by były w dobrym stanie.

Skoro nie piorę kurtek i płaszczy na wiosnę, to co robię? Odświeżam je dużą ilością pary – znikają zagniecenia i zapach szafy. Zajmuje to tylko kilka minut, a efekt jest genialny! Najszybciej i najprościej zrobisz to używając żelazka z generatorem pary – ono nie ma sobie równych. Jeśli jednak, tak jak ja, nie posiadasz tego cudownego urządzenia, możesz zrobić to żelazkiem, który ma duży wyrzut pary. Bez problemu odświeżysz nim kurtki, lekkie płaszcze i inne okrycia wierzchnie. Tkaniny będą miękkie, pachnące i niepogniecione.

odświeżanie ubrań parą żelazko

Przegląd szafy i porządki wiosenne

Nienawidzę prasowania, od zawsze! Robię to tylko wtedy, gdy wymaga tego sytuacja, a tu zdecydowanie bez żelazka się nie obejdzie. Chowam w głąb garderoby cieplejsze ubrania i z radością sięgam po te lżejsze, które niestety wyglądają jak psu z gardła. Wygniecione koszule, sukienki i bluzeczki nie wyglądają zbyt atrakcyjnie, dlatego chcąc nie chcąc – prasuję. Zamieniam się, więc w super bohaterkę i resztkami sił wyciągam deskę do prasowania.

W idealnych warunkach pewnie przejrzałabym najnowsze modowe magazyny i ruszyłabym w wir zakupów. Tak niestety jest tylko we wspomnianych amerykańskich filmach. Zwłaszcza w czasie pandemii…

wiosenne porządki prasowanie żelazko

Zdaję się więc na własne wyczucie stylu, mierzę to, co jeszcze nie rozchodzi się w szwach i przystępuję do selekcji. Co zostawiam w szafie:

  • ubrania w dobrym stanie;
  • rzeczy, które lubię i noszę (te, które odleżały swoje pakuję do worka);
  • to, w co się jeszcze mieszczę lub zdołam jakoś przerobić.

Zazwyczaj kupuję dobrej jakości ubrania – takie, które posłużą mi nieco dłużej. Koszulę ze zdjęcia mam już kilka lat i wciąż wygląda dobrze. Jej wielkim atutem jest też krój oversize, który zdecydowanie ułatwia sprawę – długo z niej nie „wyrosnę”. Mankamentem jest natomiast fakt, że mocno się gniecie. No nie uda się bez porządnego prasowania! W szafie mam jednak mnóstwo koszulek, jeansów i sukienek, które wymagają jedynie dobrego rozwieszenia na suszarce.

Ważne jest jednak to, jak składamy ubrania przed włożeniem ich do szafy. Jeśli zrobisz to byle jak, Twoje ubrania nie będą pogniecione i raczej nie będą nadawały się na wyjście z domu. Jak w takim razie poprawnie składać ubrania? Znalazłam ciekawy poradnik z prostymi wskazówkami, jak składać ubrania, są też grafiki, co znacznie ułatwia ich zrozumienie.

 Jak składać ubrania: koszulki, koszule, spodnie, sukienki >>

Jak skompletować garderobę – kilka złotych zasad

Ogólne przekonanie jest takie, że im więcej ubrań w garderobie, tym lepiej. Z doświadczenia jednak wiem, że dylemat wyboru jest jeszcze większy! Co w takim razie powinno znaleźć się w naszej szafie? Oto kilka „must have”, które musisz mieć:

  • biała koszula – sprawdzi się do eleganckiej stylizacji i podartych jeansów;
  • czarna i biała koszulka typu basic – uniwersalna baza stylizacji;
  • mała czarna – świetnie sprawdzi się na większym wyjściu, w pracy i na spotkaniu towarzyskim;
  • kardigan oversize – mięciutki, długi i niezapinany sweterek, który założysz do spodni, spódnicy lub na sukienkę;
  • dżinsy – ma je w szafie prawie każda kobieta, ważne jednak by mieć jedne stonowane i granatowe, które sprawdzą się w każdej stylizacji;
  • marynarka – nada nawet zwykłej sukience i jeansom nieco elegancji;
  • spódnica ołówkowa i maxi – pierwsza to elegancja sama w sobie, druga nada lekkości i letniego charakteru;
  • ramonseska i parka – okrycia wierzchnie, które nadadzą stylizacji wyjątkowego charakteru i sprawdzą się w każdej sytuacji;
  • dodatki – torebki, paski, apaszki, chustki, buty, biżuteria.

Jak w takim razie prawidłowo wybrać wspomniane części garderoby? Trzeba pamiętać o 3 złotych zasadach:

  • prostota i elegancja – wybieraj proste i ponadczasowe ubrania, by były bardziej uniwersalne;
  • jednolite kolory – w szafie potrzebujemy bazy w jednolitym kolorze, grać można pstrokatymi i różnokolorowymi dodatkami;
  • jakość ubrań – im lepsza tkanina i porządniejsze wykonanie, tym dłużej będziemy cieszyć się ulubioną rzeczą.

P.S. W trakcie realizacji materiału nie ucierpiała żadna kobieta i koszula. Uszczerbek ma jednak moja podłoga… chyba częściej powinnam prasować. Zakręciłam się o kabel, żelazko spadło z deski i wbiło się czubkiem w panele. O dziwo, sprzęt wciąż działa perfekcyjnie 🙂

Leave a Response