fbpx
Życie

Utrwalamy stereotyp męskiego bohaterstwa, czyli o tym jak facet “pomaga” w domu

obowiązki domowe facet

Tak, uważam, że męskie bohaterstwo utrwalają kobiety. O co mi właściwie chodzi? A o to, jak zachwycamy się nad tym, że facet zrobił coś w domu. A jeśli zajął się dzieckiem, to już zdecydowanie na ołtarze warto go wynieść! Serio?!

Kobiece obowiązki

Często narzekamy na to, jak nam źle i niedobrze. Że obowiązków przybywa, jak grzybów po deszczu, a my wciąż w tym same. Ale czy oby na pewno? Czy w domu mieszkamy same? Są jeszcze nasi partnerzy i dzieci – oni też mogą mieć swoje obowiązki! Nie zmarnujesz dziecku dzieciństwa, jeśli wypakuje naczynia ze zmywarki lub wyjdzie z psem. A facetowi nie odpadną ręce od wstawienia, czy wywieszenia prania. Serio…

Te nasze obowiązki, to taki paradoks – niby narzekamy, jesteśmy zmęczone, ale za cholerę nie przekażemy ich w inne ręce! No bo kto to zrobi lepiej od nas… Bo co w tym czasie będziemy robić – książkę czytać? Maseczkę nakładać? Niby zmęczone, padnięte i zaorane, ale wciąż w akcji! Robimy wszystko, bez wsparcia i pomocy. Zmęczone bohaterki, którym nikt nie podziękuje.

To my utrwalamy to męskie bohaterstwo!

Uważam, że to my utrwalamy męskie bohaterstwo dnia codziennego. O co mi chodzi? A no o to, jak bierzemy na swoje barki wszystko i nawet nie piśniemy z bólu. Jak wielbłądy przemierzamy ulice obwieszone siatami, odbieramy dzieci, płacimy rachunki i gotujemy obiad. I tylko czasami, w porywach emocji krzyczymy przez zęby, że nikt nam nie pomaga. Ale jak ten facet ma Ci pomóc, skoro na nic mu nie pozwalasz?!

Nie dopuszczasz do niczego, uważasz, że zrobi gorzej, wyśmiewasz się z niego przy koleżankach. No pomyśl… Postaw się na jego miejscu – ktoś robi wszystko i nie wymaga wsparcia. Prosiłabyś się? No dobra, jesteś kobietą – jest takie prawdopodobieństwo. Ale facet nie pali się do działania, skoro nie musi. A my te jego “bohaterskie” czyny utrwalamy.

A może ten facet nawet i by coś w tym domu zrobił, tylko po prostu nie musi. Czasami może też się pewnie zapyta, czy potrzebne wsparcie, ale zawsze słyszy tę samą odpowiedź, że nie – już ogarnęłaś.

To nie człowiek, to bohater!

Bo przecież mężczyzna, który:

  • wyszedł z dzieckiem w wózku na spacer;
  • ugotował obiad na dwa dni;
  • zrobił zakupy bez dzwonienia z pytaniami do żony;
  • wysprzątał cały dom i zrobił pranie;
  • wyprasował swoje koszule;
  • zawiózł córkę na balet;
  • zrobił sobie sam herbatę i umył kubek…

JEST BOHATEREM! No błagam, bo zaraz mi ręce opadną! Czy to są jakieś wymagające, niesamowite czynności? Czy kobieta z wózkiem, na zakupach i przy desce do prasowania jest czymś równie bohaterskim? No nie!

To dlaczego do cholery wciąż same rozdmuchujemy to bohaterstwo?! Przecież jeśli mieszkamy razem, to: odkurzacz, zmywarka, pralka, lodówka, piekarnik, kuchenka i innego tego typu sprzęty są wspólne. Tak samo jak obowiązki. I to, że on odkurzy lub wstawi pranie, nie czyni go bohaterem! Ręce mu odpadną, czy co się właściwie stanie?

Równe szanse? Jak podzielić domowe obowiązki?

Czego my właściwie chcemy? Równych szans, czy wręcz przeciwnie? Kobiety wciąż narzekają na swoich facetów, przerzucając się z koleżankami lepszymi historiami. No wiadomo – wygrywa ta, co ma gorzej!

Tylko nie chciałabyś mieć inaczej? Tak wiesz, łatwiej i prościej? Mój mąż nie umie gotować i bezpieczniej dla rodziny, gdy tego nie robi. Wyspecjalizował się jednak w naleśnikach i to jemu oddałam berło w niedzielne poranki. On staje przy patelni, a ja popijam kawę na kanapie. Ja dbam o zaopatrzenie lodówki przez cały tydzień, a wspólnie robimy to w weekendy. Zmywarkę i pralkę obsługujemy naprzemiennie – gdy mamy czas i sposobność. Nie dzielimy obowiązków na męskie i damskie. Oboje pleciemy dziewczynom warkocze i kładziemy je do łóżek.

Terapia szokowa

Oczywiście, pojawiają się czasami zgrzyty, zwłaszcza, gdy moja wewnętrzna “Zosia Samosia” weźmie górę i przez pewien czas robię wszystko sama. Jak się otrząsnę z letargu i uwagę zwrócę, szybko wszystko wraca na dobry tor. Ale jak przestawić kogoś, kto nigdy w domu nie “pomagał”? Polecam terapię szokową.

Co kryje się pod tym pojęciem? A na przykład zaprzestanie prania brudnej bielizny. Gwarantuję, że po 2 tyg. zorientuje się, że nie ma co na dupę włożyć. Można na dnie szuflady umieścić delikwentowi instrukcję obsługi pralki, jeśli obawiasz się o to, czy sprzętu nie zepsuje. Możesz też wyjść wieczorem i zostawić go z dziećmi. On pewnie nie raz to robił. Jeśli to dla niego nowość, to teraz będzie musiał poradzić sobie w warunkach bojowych. Bywa!

On nie “pomaga”, on tu mieszka!

Pamiętaj jedno – skoro facet z Tobą mieszka i dzieli życie, powinien też dzielić obowiązki. On nie “pomaga”, on po prostu robi pewne rzeczy. Zupełnie tak, jak Ty. I nie ważne, czy pracujesz zawodowo, czy wyłącznie prowadzisz dom – podzielcie się tym majdanem i nie rób wszystkiego sama! Zawsze, gdy o tym myślę mam w głowie pewną historię (którą już chyba kiedyś opowiadałam).

-Ależ ten Łukasz jest dobrym facetem – powiedziała 23letnia Ania.

– Dobrym? Dlaczego? – zapytała nieco starsza i bardziej doświadczona kobieta.

-Ano dziecko mu się urodziło i on tak tej żonie pomaga!

-A to nie jego dziecko? – zapytała zdziwiona doświadczona.

-No jego, a czyje? – zdziwiła się Ania.

-No powiedziałaś, że pomaga, to myślałam, że nie jego. Ale w takim przypadku, to on się po prostu zajmuje własnym dzieckiem, a nie pomaga żonie.

Obecnie Ania ma męża i dwójkę malutkich dzieci. Mam nadzieję, że jej facet współuczestniczy w życiu rodziny, a nie tylko pomaga.

Leave a Response