Psychologia

Samoocena – czym właściwie jest i na co nam ona?

samoocena

Każdy z nas ma w głowie pewien obraz siebie, który wartościuje naszą osobę pozytywnie lub negatywnie. Tak w wielkim skrócie można zdefiniować samoocenę. Temat warto jednak poszerzyć o zdefiniowanie jej na kilka sposobów, doszukiwać się tego, co na nią wpływa, a także wskazać pewne jej funkcje.

Czym jest samoocena?

Przejdźmy od skrótu definicji do jej krótkiego rozwinięcia – warto przecież wiedzieć o niej nieco więcej. Samoocenę można rozpatrywać na dwa sposoby – jako naszą cechę lub pewien proces. Z jednej strony jest to bowiem trwała skłonność do wartościowania siebie w pozytywny lub negatywny sposób (Wojciszke, 2021). Z drugiej jednak jest procesem bieżącego wartościowania własnej osoby, które jest ukierunkowane na cel, czyli pozytywna ocena na własny temat (Wojciszke, 2021).

Po ludzku – samoocena tworzy trwały pozytywny lub negatywny obraz siebie, ale jest też obrazem chwilowym, który zależy od danej sytuacji, pozwala nam zrealizować konkretny cel. Możemy przecież mieć ogólną dobrą samoocenę, ale w jakiejś sytuacji lub przy konkretnym wyzwaniu może być ona nieco zaburzona.

Samoocena jako motyw

Samoocena ujmowana jest często w literaturze, jako tzw. motyw. Co to właściwie znaczy? Motywem nazywa się jakiś świadomy lub automatyczny proces, który wyznacza kierunek konkretnego działania, dodaje działaniu energii. Każdy z nich można realizować przez osiąganie przeróżnych celów.

Na płaszczyźnie społecznej można wyróżnić 4 takie motywy:

  • przynależność (np. do jakiejś grupy społecznej),
  • sprawczość (np. przejęcie władzy lub kontrola nad jakimś wydarzeniem),
  • poznanie (np. zdobycie wiedzy w danej dziedzinie),
  • samoocena (dążenie do pozytywnego obrazu siebie).

Chodzi tu więc o motyw naszego działania, tego dlaczego robimy coś, co robimy.

Co wpływa na naszą samoocenę?

Można wskazać kilka czynników, które znacząco wpływają na naszą samoocenę. To takie wyznaczniki, które ją budują lub wręcz przeciwnie – obniżają. Od czego w takim razie zależy nasze wartościowanie siebie?

  • Uwarunkowania genetyczne – badacze szacują, że geny wyjaśniają około 50% zmienności naszej samooceny, co jest też typowe dla innych cech osobowości. Badania prowadzono głównie na parach bliźniąt – jednojajowe miały bardzo podobną samoocenę, dwujajowe natomiast podobną tylko w niewielkim stopniu.
  • Cechy osobowości – skoro samoocena jest cechą, wpływa na nią też cały zestaw innych cech, które posiada człowiek. Co ciekawe, najmocniej oddziałują na samoocenę: neurotyzm, ekstrawersja oraz sumienność.
  • Rezultaty działań – im wyższe rezultaty uzyskujemy, tym nasza samoocena wzrasta. Nie oznacza to jednak, że każde działanie wpływa na nas tak samo, dlatego różne dziedziny życia mają dla nas różną wartość i różny wpływ na samoocenę.
  • Opinia innych – to, co inni myślą o nas jest istotnym elementem naszej samooceny. Tu dużo zależy oczywiście od tego, kto te sądy wygłasza, jaką ma dla nas wartość czy jak bardzo podatni jesteśmy na opinię innych.

Wpływ tych czynników w dużej mierze zależy od nas i tego, jak spostrzegamy siebie, jak reagujemy na wiele rzeczy. Psychologowie zauważają jednak największy związek z samooceną właśnie tych wymienionych wyżej kwestii.


Dowiedz się więcej o mechanizmach, które podbudowują samoocenę >>


Po co nam samoocena?

Jak większość rzeczy na świecie, samoocena też jest po coś. I wcale nie chodzi tu wyłącznie o to, że przyjemnie jest myśleć o sobie dobrze. Wyróżnia się trzy podstawowe funkcje samooceny, a do każdej z nich można wskazać też kilka ciekawych teorii. Postaram się jednak nie zanudzać, a wskazać te najważniejsze.

Funkcje samooceny

Samoocena pełni trzy ważne funkcje:

  • ochrona przed lękiem,
  • zapobieganie wykluczeniu społecznemu,
  • wspomaganie realizacji celów.

Tylko tyle i aż tyle!

Ochrona przed lękiem

Z tą ochroną jest tak, że być ona symboliczną lub dosłowną obietnicą nieśmiertelności. Brzmi poważnie, prawda? Ale czego większość ludzi boi się najbardziej, jak nie śmierci? A przecież śmierć można rozważać na wielu płaszczyznach, jest ona też pierwowzorem wszystkich innych lęków.

Tu niezwykle istotna jest teoria opanowywania trwogi, o co w niej chodzi?

Pozytywna samoocena chroni nas przed odczuwaniem lęku, w szczególności tego przed śmiercią. Chodzi więc o to, aby wytworzyć pewne wzorce godziwego życia, które dają nam poczucie, że jesteśmy nieśmiertelni, niczego się nie boimy, poradzimy sobie z pewnymi rzeczami. Albo symbolicznie (wyzwania nie są nam straszne, bo jesteśmy kompetentną czy dobrą osobą – kultura, w której żyjemy), albo dosłownie (będziemy żyć wiecznie w zaświatach i tu chodzi oczywiście o religię). Tak pokrótce można opisać teorię opanowywania trwogi.

Zapobieganie wykluczeniu społecznemu

W skrócie – wierzymy, że wysoka ocena sprawia, że inni nas akceptują. Człowiek jest istotą ultraspołeczną, z założenia ma silną potrzebę przynależności oraz utrzymywania więzi społecznych. Oczywiście siła tych potrzeb to kwestia indywidualna, ale każdy z nas ma ją bardziej lub mniej rozwiniętą.

Tu pojawia się tzw. teoria socjometru.

Socjometr to swego rodzaju monitorowanie akceptacji grupy, otoczenia. Negatywne zachowania czy emocje mogą prowadzić do odrzucenia. Nasza samoocena może być, więc takim wskaźnikiem pomiaru jakości relacji czy ugruntowania pozycji w społeczeństwie. Wykluczenie obniża samoocenę, przez co reagujemy negatywnymi emocjami. Akceptacja natomiast sprawia, że samoocena wzrasta.

Wspomaganie realizacji celów

Jeśli mamy wysoką samoocenę, posiadamy też większe przekonanie, że możemy zrealizować określone cele. Pozwala nam to odnosić sukcesy w wielu różnych dziedzinach życia. Może być jednak również zagrożeniem, bo zbyt wysoka samoocena czasami sprawia, że podejmujemy się nierealnych zadań, które z wysokim prawdopodobieństwem skończą się porażką.

Jaką teorię warto tu wspomnieć? Jedną z moich ulubionych w psychologii społecznej, którą nazywa się samospełniającą się przepowiednią. Nie trzeba tu chyba wiele wyjaśniać, bo nazwa mówi dużo, ale mimo to pokuszę się o rozwinięcie.

Samospełniająca się przepowiednia to mimowolne dostosowanie się do jakiegoś przekonania, które staje się prawdziwe. Nawet błędna hipoteza uruchamia pewne zdarzenia, które potwierdzają jej słuszność. Weźmy nieco abstrakcyjny przykład: słyszymy, że jakaś osoba jest agresywna i postanawiamy to sprawdzić. Kopiemy ją z całej siły w piszczel, a ona zaczyna przeraźliwie krzyczeć i rzucać w naszą stronę nieprzyjemne określenia. Jeśli krzyczy i jest niemiła to oczywiście jest agresywna, potwierdza się wstępna hipoteza. Można wziąć na tapetę też coś pozytywnego – nauczyciel dostaje informację, że w ma klasie wyjątkowo zdolnego ucznia, przez co zwraca na niego większą uwagę. Dokładniej tłumaczy zagadnienia, daje zadania dodatkowe i jest mu życzliwy. W rzeczywistości to taki sam uczeń, jak większość, ale dzięki podejściu nauczyciela faktycznie wchodzi na wyższy poziom.

Teorię tę można stosować w życiu na dwa sposoby – albo prowadząc do czegoś negatywnego, albo pozytywnego. Zdecydowanie polecam wykorzystywać ją do motywowania i osiągania kolejnych sukcesów. Nawet jeśli mamy słabą kondycję, ale uwierzymy, że możemy przebiec zwykły maraton, zaczniemy ćwiczyć i w końcu uda się to zrobić. No, może nie każdemu, ale ciężka praca, upór, realny cel i wiara w sobie znacznie ułatwią zadanie. I nie, nie rozważajmy tu ograniczeń zdrowotnych czy maratonów na Grenlandii – chodzi wyłącznie o przykład samospełniającej się przepowiedni, jako mechanizmu.


Źródła:

Wojciszke B., Psychologia społeczna, Warszawa 2021

Szpitalak M., Polczyk R., Geneza, struktura, funkcje i metody pomiaru, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2015

Karwowski M., O sile samospełniającej się przepowiedni, Uniwersytet Wrocławski, strona uni.wroc.pl 2021

Leave a Response