fbpx
Dzieci

Rodzeństwo bez rywalizacji: porównywanie, równo znaczy mniej i role dzieci

porównywanie dzieci rywalizacja rodzeństwa

Teoretycznie wiemy, że każde dziecko jest inne i rozwija się w swoim tempie. Wciąż jednak w głowie porównujemy rodzeństwo, staramy się dzielić swoją miłość, uwagę i rzeczy materialne między dziećmi. Mimowolnie nadajemy im też pewne role, z których ciężko im się potem uwolnić. Jak w takim razie wychować rodzeństwo bez rywalizacji?

Podsycanie współzawodnictwa

Jak najprościej podsycić współzawodnictwo między rodzeństwem? Pokazać siostrze, że brat robi coś inaczej, lepiej i mądrzej. Wydaje nam się najczęściej, że pokazujemy dziecku przykład, z którego może czerpać. Ale jaka myśl pojawia się wtedy w jego głowie?

Obraz idealnego brata, do którego siostrze daleko – nie będzie przecież potrafiła zrobić tego tak samo dobrze jak on! Zamiast zastanowić się nad tym, jak powinno się postępować, dziecko interpretuje to zupełnie inaczej. Wiesz dlaczego? Bo jest dzieckiem. Nie rozumie, co miałaś w głowie wypowiadając te słowa.

A może inaczej – co Ty poczujesz, gdy w pracy szef będzie porównywał Cię z koleżanką? Zwróci uwagę, że ona zawsze robi wszystko szybciej, dokładniej i… lepiej. Myślisz sobie wtedy: o tak, wezmę z niej przykład i będę tak samo dobra! Czy może jest Ci przykro, czujesz się niedoceniona i zaczynasz w duszy nienawidzić owej koleżanki?

No właśnie, podobne myśli pojawiają się w głowach rodzeństwa, gdy zaczynamy porównywać i pokazywać przykłady, w których jedno wypada zdecydowanie lepiej. Niestety, dziecko “słabsze” bardzo często działa na dwa sposoby:

  • zostaje najlepszym z najgorszych;
  • poddaje się.

Żadna z tych postaw nie ułatwi mu dalszego życia, nie wesprze go i nie da siły. Nie zapewni prawidłowego rozwoju.

Zamiast porównywać, opisuj sytuację

Autorki książki “Rodzeństwo bez rywalizacji. Jak pomóc własnym dzieciom żyć w zgodzie, by samemu żyć z godnością“, Adele Faber i Elaine Mazalish, zwracają uwagę na to, by nie porównywać, a opisywać sytuację.

Może nam się wydawać, że porównanie może być negatywne lub pozytywne, a to drugie jest ok. Ale czy na pewno? Jeśli powiesz dziecku: ale pięknie umyłaś rączki, Krzyś tak fajnie tego nie robi, czy wtedy będzie to mniejsze porównanie? Czy nie możesz po prostu powiedzieć: jestem z Ciebie dumna, świetnie poradziłaś sobie z brudnymi rączkami?

Opisuj sytuacje, które widzisz, nie staraj się wprowadzić współzawodnictwa i nie ucz maluchów, że muszą ze sobą rywalizować. Zamiast skupić się na rozwoju, wciąż będą udowadniać, które jest lepsze, a które gorsze. Gdy w Twojej głowie pojawi się chęć porównania, weź oddech, policz do 3 i… powiedz sobie STOP. Naprawdę, nikt nie lubi być porównywany i chce być absolutnie wyjątkowy.

Równo znaczy mniej

Ok, rodzice nie powinni porównywać dzieci, ale co z dzieleniem? Chcemy zazwyczaj każdemu dziecku dać po równo, żeby żadne nie czuło się gorzej. Nie wiem jak Ty, ale ja tak robiłam – dzieliłam wszystko na pół. Nie chciałam wyróżniać żadnej z córek, żeby obie czuły się tak samo ważne. Tylko czy równo nie znaczy mniej? Co mam na myśli? To, że tak jak każdy z nas jest inny, tak każdy ma też różne potrzeby. Nie zawsze chce dostać tyle samo, co ten drugi.

Czy każde dziecko je tyle samo? Brat i siostra muszą tak samo lubić wodę i łaskotki? Czy każda córka chce mieć 50 sukienek w szafie? No, nie. Dlaczego więc z uporem maniaka dzielimy wszystko dokładnie na pół? Wiesz, co jest w tym wszystkim najgorsze? Takim sposobem możemy rozpętać szaleństwo absolutnej równości w głowach dzieci, a także poczucie ogromnego zobowiązania rodziców, do zapewnienia tejże równości.

Wyobraź sobie, że jest niedzielny poranek i zajadacie się naleśnikami. Wtem, jedno dziecko mówi: on dostał więcej ode mnie! Co odpowiadasz? Pewnie zaczynasz tłumaczyć, że mieli po tyle samo, a na słowa dziecka: ale on miał większe naleśniki!, odpowiadasz, że to wcale nieprawda. Zaczyna się dyskusja, przepychanie i próba dzielenia na RÓWNE pół. Czy nie lepiej wciąć pod uwagę indywidualnych potrzeb dziecka i zapytać: a może jesteś jeszcze głodny i chcesz dokładkę? Każdy przecież ma inny apetyt.

Nie traktuj dzieci jednakowo

Dzieci inne potrzeby i upodobania, a co za tym idzie – rodzeństwo nie będzie parą jednakowych ludzi. Pamiętaj, że dzieci nie muszą być traktowane tak samo, one muszą być traktowane tak, by czuły się wyjątkowe.

Zamiast z góry mówić: dostaliście po równo, zapytaj ile każde z dzieci ma chęć zjeść. Nie zapewniaj, że kochasz jedną córkę tak samo jak drugą, powiedz: nie ma na całym świecie drugiej takiej osoby, jak Ty, kocham Cię i nikt nie może Cię zastąpić. Przeznacz każdemu dziecku tyle czasu, ile potrzebuje. Jedno będzie wolało się dłużej przytulać, drugiemu wystarczy obecność w tym samym pokoju lub wyjście na spacer.

Dzieci odgrywają role

Świat dziecięcej wyobraźni jest niesamowity, nie chodzi mi jednak o odgrywanie wyimaginowanych ról postaci z bajek. A o to, że maluchy często grają “grzecznych”, bo zapewnia im to miłość i uznanie lub “niegrzecznych”, by przyciągnąć uwagę. Bo czy nie jest tak, że gdy nadamy komuś konkretną rolę, to on będzie się właśnie tak zachowywał?

Co rano zakładasz dziecku skarpetki i upewniasz go, że jest jeszcze mały, nie poradzi sobie sam. Nagle orientujesz się, że klęczysz ze skarpetą w dłoni przed 8 latkiem. Radzi sobie z zamkiem i sznurówkami, ale nie założy skarpetki?

Nie jest też tak, że dziecko, któremu przypada rola “tego lepszego”, ma w życiu łatwiej. To wobec niego otoczenie ma większe wymagania, to ono jest pod presją bycia idealnym.

Dzieciaki rodzą się z różnymi cechami charakteru. Rodzice mogą jednak wpłynąć na osobowość malucha i pomóc jego naturze, wykorzystując mądrze siłę autorytetu. Nie powinniśmy narzucać im ról, które mogą odwrócić się przeciwko nim.

W dorosłym życiu będą potrzebowały wielu lat, by je odwrócić i przekonać siebie samego o swojej wartości. Bez konieczności udowadniania nikomu czegokolwiek. Nie będą wierzyły w siebie, a w obraz, który przez lata utrwalały w głowie.

Napastnik i poszkodowany – bójka

Jedno z dzieci rozpoczyna bójkę – szturcha drugie, ciągnie za ubranie i wykrzykuje nieprzyjemne słowa. Co zazwyczaj robi rodzic? Skupia się na napastniku, tłumacząc mu jak źle postępuje, a potem zabiera go w inne miejsce, by wytłumaczyć jego złe zachowanie. Poszkodowane dziecko zostaje samo, bez wsparcia i słów otuchy. To napastnik zdobył uwagę rodzica.

Co powinien zrobić rodzic? Upomnieć napastnika i zająć się poszkodowanym dzieckiem. Przytulić, wziąć za rękę i zostawić napastnika. Gdy uwagę poświęcamy rozpoczynającemu bójkę, kolejnym razem, być może to poszkodowane dziecko będzie napastnikiem, by to nim zajęli się rodzice.

Unikaj roli prześladowcy i ofiary

Nie traktuj dziecka, które najczęściej doprowadza do nieporozumień i kłótni, jaki prześladowcy:

  • pokaż, że może uzyskać to, czego chce bez użycia siły;
  • spraw, by rodzeństwo ujrzało do w innym świetle (np. Kamil potrafi być grzeczny i miły, umie poprosić bez użycia siły, prawda?).

Gdy dziecko samo uważa się za prześladowcę, zapewnij je, że potrafi być miłe. Pokaż, że nie nadałaś mu tej roli, że znasz je dobrze i wiesz, że umie funkcjonować inaczej.

Nie traktuj dziecka jak ofiary, a podpowiedz jak bronić się przed takimi sytuacjami. Pokaż, że nie musi stać z tyłu, może głośno powiedzieć, co mu się nie podoba i walczyć o swoje.

Każde dziecko jest wyjątkowe!

Pamiętaj, że każdy z nas jest inny, dzieciaki też! Mają inne potrzeby, upodobania i cechy charakteru. Wszystkie chcą być jednak kochane i traktowane wyjątkowo. Nie porównuj, nie wzmagaj rywalizacji i nie określaj z góry kto jaką ma rolę. Wiem z doświadczenia, że nie jest to proste, ale małymi kroczkami można zajść naprawdę daleko!

Może Ci się też wydawać, że powyższe słowa to absolutna bzdura i na pewno takie zachowanie rodzica nie wpłynie na dorosłe życie dziecka. Tak – wydaje Ci się. Na pewno masz w głowie kilka “niesprawiedliwych” sytuacji, osądów i słów, które pamiętasz mimo upływu lat. Ono też będzie miało.

Przeczytaj także artykuł: RODZEŃSTWO BEZ RYWALIZACJI: NEGATYWNE EMOCJE

Leave a Response