Dzieci

Rodzeństwo bez rywalizacji: negatywne emocje

rywalizacja rodzeństwa negatywne emocje

Każdy rodzic, który ma więcej niż jedno dziecko, staje codziennie przed wieloma dylematami. Teoretycznie powinien wszystko co ma, podzielić na dwa i więcej, by każde dziecko nie czuło się gorzej. Ale czy oby na pewno? Jak nauczyć dzieci zgody i co zrobić, by rodzeństwo nie czuło rywalizacji?

Dwójka dzieci = dwa charaktery i 2 razy więcej problemów

Wraz z większą ilością dzieci, wzrasta liczba problemów. Poczynając od tych zupełnie prozaicznych, jak podział pokoju, zabawek i zakupu nowych kurtek na zimę, do tych nieco większej wagi. Nie jest prosto podzielić czas, uwagę i obdarować maluchy taką samą liczbą uśmiechów. A każde dziecko jest inne i potrzebuje nieco innego klucza do jego serca i umysłu.

Zastanawiając się nad tym, jak wychowywać moje dziewczynki, trafiłam na ciekawą książkę. To właśnie na jej podstawie powstał ten wpis – “Rodzeństwo bez rywalizacji. Jak pomóc własnym dzieciom żyć w zgodzie, by samemu żyć z godnością“. To poradnik, który opracowały dwie autorki, Adele Faber i Elaine Mazalish, na podstawie doświadczeń amerykańskich i polskich rodziców. Nie jestem fanką poradników, ten jednak wyjaśnił mi kilka ważnych kwestii, którymi chcę się z Tobą podzielić.

Link do książki TANIAKSIAZKA.PL –>> Rodzeństwo bez rywalizacji

Link do ebooka –> Rodzeństwo bez rywalizacji

Jak zrozumieć negatywne uczucia

Ile razy słyszałaś przykre słowa z ust jednego dziecka, pod adresem drugiego? O co dokładnie chodzi? O słowa takie jak te:

  • “Jesteś głupi!”;
  • “Ale brzydko śpiewasz, ja robię to lepiej!”
  • “A mamusia woli mnie od Ciebie!”.

Takich przykładów możemy wymyślić dowolnie dużo, tylko jak na takie słowa reagować? Żeby lepiej odpowiedzieć sobie na to pytanie, użyjmy pewnej metafory.

Wyobraź sobie, że Twój mąż przychodzi do Ciebie i mówi: “Kochana, jesteś taka wspaniała! Uznałem, że w naszym domu zamieszka druga kobieta podobna do Ciebie, bo przecież Ty jesteś taka cudowna!”. Tak właśnie czuje się pierwsze dziecko, gdy na świecie pojawia się to drugie. Jak druga żona, która wprowadza się pod Wasz dach. Obie jesteście zapewniane, że mąż kocha każdą z Was tak samo. Wszyscy pytają Cię, jak Ci się ona podoba, a z czasem Twoje ubrania przekazywane są jej. Jeśli czegoś jej zabronisz, ona od razu biegnie z płaczem do Waszego męża.

Jak czujesz się, gdy o tym myślisz? Obie przecież jesteście tak samo kochane, dzielicie się wszystkim i zmuszone jesteście do życia razem. A gdy to Ty pobiegniesz z płaczem do męża, a on powie Ci: “No coś Ty! Przesadzasz, histeryzujesz! Daj spokój, ona przecież przyszła tu po Tobie!”. Co wtedy czujesz?

Nie lekceważ negatywnych uczuć, zrozum je

Nie powinnaś lekceważyć negatywnych uczuć Twojego dziecka, a postarać się je zrozumieć. Bagatelizowanie problemu robi mu ogromną krzywdę. Używaj argumentów i staraj się wyjaśnić sytuację. Potwierdź to, że rozumiesz co je trapi poprzez:

  • nazwanie uczuć – np. widzę, że jesteś zdenerwowany;
  • określanie pragnień – np. chciałbyś pewnie, żeby najpierw Cię zapytał?;
  • zachęcanie do innego wyrażenia uczuć – np. a może warto zrobić tabliczkę na drzwi, która pokaże Twoją własność?.

Zawsze powstrzymuj dzieciaki przed agresywnym zachowaniem, mówiąc że nie wolno tak robić. Nigdy nie podpowiadaj, żeby oddał drugiemu, a wytłumacz co powinien powiedzieć – np. wyjaśnij siostrze, że jest Ci przykro, że zabrała Twoje samochodziki.

Co robić, gdy dzieci się biją?

Tak, większość dzieciaków używa przemocy, by rozwiązać konflikt. Nie nazywa uczuć, nie prowadzi dyskusji, a używa siły. I wcale nie jest to prawdą, że każde rodzeństwo musi się bić i to zupełnie normalne.

Jak w takim razie reagować na bicie się? Na początku… nie reaguj. Jeśli sprzeczka jest niewielka, poczekaj, aż sami rozwiążą sprawę. W innym przypadku będą szukać mediatora nawet w najmniejszym nieporozumieniu. Czy Ty od razu idziesz do szefa, gdy Twoja koleżanka ma odmienne zdanie? A może starasz się rozwiązać konflikt samodzielnie? No właśnie, musisz nauczyć swoje dzieci radzenia sobie w takiej sytuacji.

Jeśli jednak bójka zaostrza się i nie widać końca konfliktu – włącz się do gry. Pokaż im, że widzisz konflikt. Nie ucinaj prostym “nie bijcie się!” i nie odchodź. Powiedz raczej coś w stylu: “wydaje się, że macie tu poważny problem”, a potem wysłuchaj stron i podsumuj: “ok, Ty chcesz jeszcze bawić się samochodem brata, ale on chce już zwrotu zabawki”. Podkreśl też, że to poważny problem, a nie “głupota” czy błahostka. O ile Tobie wydaje się to niczym wielkim, o tyle świat kilkulatka, który nie ma na utrzymaniu rodziny, właśnie się wali.

Kolejnym krokiem jest wytłumaczenie, że na pewno poradzą sobie z tym problemem i kolejna próba dania przestrzeni dzieciakom.

Jeśli sytuacja jest coraz bardziej gorąca

W momencie, gdy te metody zwiodły, a konflikt jest już na ostrzu noża, musisz interweniować ponownie. Najpierw upewnij się pytając, czy to prawdziwa bójka, czy tylko zabawa. Można się przecież przekomarzać i Ty też nie raz szczypiesz swojego męża, nie chcąc zrobić mu krzywdy. Powiedz również, że bójka na niby jest wtedy, gdy obie strony zgadzają się na uczestniczenie w niej. Prawdziwe bicie wyrządza krzywdę i nie powinno się tego robić, dzieciaki powinny zdawać sobie z tego sprawę.

Gdy robi się niebezpiecznie opisz to, co widzisz (np. widzę,że jesteście bardzo rozzłoszczeni i robicie sobie krzywdę), po czym rozdziel dzieciaki mówiąc im, że powinni chwilkę ochłonąć bez obecności tego drugiego. Daj im przestrzeń, nie stawaj kategorycznie po stronie jednego z nich.

Gdy dzieci kłócą się o swoje rzeczy

Każde z dzieci ma swoje własne przedmioty, ale też takie, które są wspólne. Jeśli śpią na łóżku piętrowym, to jest ono wspólne, ale kołdry i poduszki należą do każdego z osobna. Zabawki i ubrania też najczęściej są własnością jednego z rodzeństwa i o to nie nierzadko wybuchają kłótnie. Ty też masz swoje ulubione rzeczy, którymi dzielisz się niechętnie, prawda? Nie lubisz, gdy ktoś bierze je bez Twojego pytania i nie odkłada na miejsce.

W takich sporach możesz zareagować na dwa sposoby: stanąć po stronie jednego dziecka lub opisać sytuację, wyjaśnić ją niejako, ale pozostawić wybór dzieciom.

Decyzja za dziecko czy nie?

W przypadku konfliktu o własność jednego z dzieci, najprostszym rozwiązaniem może wydawać Ci się zdecydowanie za nie. Co przez to rozumiem? Określenie – no daj mu natychmiast tę zabawkę/ nie przesadzaj, pożycz tę bluzkę lub nie oddawaj zabawki, Ty wziąłeś pierwszy/nie pożyczaj bluzki, ona jest Twoja.

Co się wtedy dzieje? Zawsze jedno dziecko będzie czuło się przegrane, a drugie wygrane. To naturalne, właśnie jedno z nich wygrało konflikt, a drugie musi zrobić to, co mówi mama. Wyobrażasz sobie sprzeczkę z mężem i głos teściowej, która każe Ci już być cicho i pozwolić kupić mu konsolę do gier? No właśnie… Nie pomaga wyjaśnić problemu, a tylko zaognia sytuację.

Możesz też spokojnie wyjaśnić z dziećmi sytuację, pokazać argumenty obu stron, a zarazem inną perspektywę. A potem… pozostawić decyzję im. Zazwyczaj dzieciaki dochodzą do porozumienia.

Z moimi dziećmi się tak NIE DA!

Być może właśnie tak myślisz – że u Ciebie to nie za działa, że Twoje dzieci są wyjątkowo niegrzeczne i nic na nie nie działa. Zadam Ci tylko jedno pytanie – a próbowałaś? Nie zakładaj z góry, że to nie przyniesie efektu, pomyśl jak Ty czułabyś się na ich miejscu. Być może to nawet nie zadziała za pierwszym razem, ale może za dziesiątym już tak? Nie masz tyle cierpliwości? Kochana, to Twoje dzieci – znajdź jej trochę i postaraj się, by nie czuły się jak “druga żona” pod jednym dachem z tą pierwszą.

Przeczytaj także: RODZEŃSTWO BEZ RYWALIZACJI: PORÓWNYWANIE, RÓWNO ZNACZY MNIEJ I ROLE DZIECI

2 komentarze

Leave a Response